Garaż z mojego założenia miał być
takim kącikiem typowo urządzonym dla mojego taty, w którym mógłby
się zaszyć chcąc odpocząć od żony. Ogólnie, to mama rządzi u
nich w domu, więc i dom jest urządzony pod nią, tzn. wedle jej
gustu i życzenia. Tym bardziej więc garaż, jako azyl taty,
stanowił dla mnie wyzwanie. Zastanawiałem się co tata chciałby,
aby się w nim znajdowało i przypomniałem sobie, że zawsze lubił
wszelkiego rodzaju elektronarzędzia. Kiedyś marzył o tym, by mieć
swój własny wielki zakład, w którym mógłby pomieścić
wszystkie narzędzia jakie tylko by sobie zażyczył. Tak więc
pojawił się pomysł, aby choć stworzyć mu tam choć namiastkę
tego marzenia.
Choć wiedziałem, że nie ma większego
sensu kupować jakichkolwiek elektronarzędzi, bo tata i tak nigdy
ich nie użyje, to zdecydowałem się odkupić jakiś używany sprzęt
po niższej cenie. Zależało mi tylko i wyłącznie na tym, by
sprawić mu radość. Natomiast jeżeli chodzi o użyteczność, to
przynajmniej w razie potrzeby zawsze będę mógł od niego pożyczyć
piłę czy szlifierkę. A kto wie, może dzięki tym sprzętom tata
odkryje jakieś swoje nowe hobby. Wtedy mama pewnie będzie mnie
wyzywać, że tak mu wyposażyłem ten jego kącik. Ale to nic,
zaryzykuję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz